Podsumowuje ona dotychczasowy dorobek Sądu Najwyższego, TSUE i sądów powszechnych dotyczących kredytów frankowych.

Uchwała jest jednoznacznie korzystna dla kredytobiorców. Umowy kredytów powiązanych z walutami obcymi (frankiem szwajcarskim, euro, dolarem, jenem japońskim) są nieważne, co oznacza, że nigdy w świetle prawa nie zostały zawarte. Kredytobiorca ma prawo odzyskać wszystko, co wpłacił do banku na przestrzeni lat w związku z zawarciem umowy, zaś bank ma jedynie prawo do odzyskania kwoty wypłaconego kapitału kredytu (o ile roszczenie banku nie jest przedawnione).

W szczególności, kredytu takiego nie można odwalutawiać "odfrankawiać". Tym samym Sąd Najwyższy przychylił się do przyjętej przez Kancelarię Radcy Prawnego Dr Karol Smoter argumentacji, że wadliwej umowy, co do której podstawowych postanowień nie osiągnięto konsensusu nie można uratować poprzez jej odfrankowienie. Skoro podstawowe postanowienia umowne są nieważne i nie obowiązują, to tym samym nie można ich w żaden sposób uzupełnić. Sąd nie może więc uznać, że strony - gdyby nie doszło do zawarcia umowy kredytu powiązanej z walutą CHF, zawarłyby podobną do niej umowę kredytu w PLN. Usunięcie wadliwych klauzul umownych wprowadza tak daleką modyfikację w treść stosunku prawnego, że nie można domniemywać, że strony zgodziłyby się na de facto inny rodzaj umowy, z pominięciem franka szwajcarskiego, czy innej waluty.

Słusznie zatem Sąd Najwyższy przyjął, że "w razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie jest wiążące, w obowiązującym stanie prawnym nie można przyjąć, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów".

W konsekwencji wadliwych klauzul umownych mamy do czynienia z nieważnością umowy ze skutkiem wstecznym, od początku. Sąd Najwyższy powtierdza zatem, że w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego lub denominowanego umowa nie wiąże także w pozostałym zakresie.

Sąd Najwyższy opowiedział się także za tzw. "teorią dwóch kondykcji". Zgodnie z nią zarówno kredytobiorca, jak i bank mają osobne roszczenia o zapłatę. Tak więc jeżeli w wykonaniu umowy kredytu, która nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron.

Sąd Najwyższy ppruszył też istotną kwestię przedawnienia roszczeń banku. Bieg terminu przedawnienia roszczeń banku o zwrot udostępnionego kapitału kredytu biegnie więc od chwili zakrestionowania przez kredytobiorcę postanowień umownych. Toteż "jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się co do zasady od dnia następującego po dniu, w którym kredytobiorca zakwestionował względem banku związanie postanowieniami umowy". Oznacza to, że jeżeli kredytobiorca zakwestionował postanowienia umowne i domagał się od banku unieważnienia umowy wcześniej niż 3 lata wstecz licząc od końca minionego roku kalendarzonego (np. w 2020 r. lub wcześniej), co do zasady roszczenie banku o zwrot kapitału kredytu uległo przedawnieniu. Kredytobiorca więc odzyska od banku wszystko, co spłacił w wykonaniu umowy, zaś bank nie odzyska nawet wypłaconego kapitału kredytu. 

Wreszcie, kredytobiorcy przysługują odsetki ustawowe naliczane od wezwania do zapłaty. Sąd Najwyższy przyjął, że jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, nie ma podstawy prawnej do żądania przez którąkolwiek ze stron odsetek lub innego wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych w okresie od spełnienia nienależnego świadczenia do chwili popadnięcia w opóźnienie co do zwrotu tego świadczenia.

W tych okolicznościach uchwała Sądu Najwyższego mająca moc zasady prawnej (co oznacza, że respektować ją muszą Sądy powszechne) jest jednoznacznie korzystna dla kredytobiorców. 

Od dnia 25.04.2024 r. odpadły niemal wszystkie ryzyka związane z prowadzeniem sporów kredytów powiązanych z walutami obcymi. Niemniej jednak wciąż należy posiadać wiedzę, w jaki sposób reagować na wezwania do zapłaty ze strony banków, podnoszone zarzuty potrącenia i zatrzymiania, co może mieć bardzo duży wpłym na odsetki ustawowe, czy koszty procesu dla kredytobiorcy. Swoją sprawę kredytu frankowego należy powierzyć więc doświadczonej Kancelarii w obsłudze tego typu spraw, która w sposób indywidualny podejdzie do każdej sprawy, stosując najlepsze rozwiązanie dla kredytobiorcy.